poniedziałek, 17 listopada 2008

To były piękne dni...

W przypływie dobroci (ach!) K. zeskanował moje zdjęcia z dzieciństwa. Coś niesamowitego - tata brodaty jak terrorysta z Bliskiego Wschodu, mama jak Mirelle Matieu, a ja (to mniejsze z lewej) - sama słodycz! A ta moda! Nakrycia głowy powalające! Hm... To były piękne dni... Prawda?


Credit: background by Gisela, clock, flowrers by AgaWa


Brak komentarzy:

To, co zrobiłam...

Wszelkie prawa do fotografii i tekstów zamieszczonych na tym blogu są własnością autora. Kopiowanie, powielanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest surowo zabronione.(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).