piątek, 12 września 2008

Hurrra! Doczekałam sie weekendu. Nie powiem, że poszło łatwo. po drodze zaliczyłam 10-godzinny maraton mówienia, którego skutkiem jest nieziemski ból gardła. Organizacyjnie wysiadam, nie łapię tych wszystkich sznurków, które powinnam trzymać w garści. Kontakty interpersonalne też pod psem - wczoraj czułam się jak prowadząca w jakimś konkursie audio-tele: mówiłam, prosiłam, a nikt nie odpowiadał, choć wszyscy wiedzieli jakie jest rozwiązanie.

Na szczęście dziś udało mie ise dostać na audiencję do Pana Gradowej Chmury i - o dziwo - zostałam przyjęta życzliwie!!!

Byle tak dalej!

Brak komentarzy:

To, co zrobiłam...

Wszelkie prawa do fotografii i tekstów zamieszczonych na tym blogu są własnością autora. Kopiowanie, powielanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest surowo zabronione.(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).