środa, 11 lutego 2009

O odliczaniu

Zaczęłam odliczanie - odliczanie dni do ferii zimowych. nie mogę doczekać się tej chwili wytchnienia. Wreszcie będę tylko dla dzieciaków i tylko dla własnych. Będziemy robili to, na co normalnie nie ma czasu, sił, warunków. Namiot z suszarki do prania? Proszę bardzo! Lepienie pierogów? Czemu nie?! Ale nim się to stanie - jeszcze dwa dość niespokojne dni. A dla odprężenia - ja:


Credits: wszystko "Polka dots" by Ginger

niedziela, 8 lutego 2009

O moim miejscu i krytyce

Oj, życie jakoś tak naturalnie i spokojnie się toczy. W dodatku udało mi się znaleźć "moje miejsce" w sieci, a co za tym idzie - grupę osób, które spoglądają na to co robię z życzliwym krytycyzmem. O! z krytycyzmem, a nie z krytykanctwem. A to trudne! Trudne jest i wygłaszanie, i przyjmowanie słów krytyki. A ja - czekam! Tak więc co o tym myślicie?


Credit: everything by Doniar - "Pragnienie wiosny".

sobota, 31 stycznia 2009

O końcu i początku

Nareszcie mogłam spokojnie zasiąść przed komputerem i zrobić to, co chcę, a nie to, co muszę. Wprawdzie to, co musiałam zrobić narzuciłam sobie sama, ale każdy przymus, nawet ten "dobrowolny", jest czymś niemiłym. A dla mnie takim obowiązkiem stało się robienie kalendarza. Jego ostatnie miesiące robiłam w pośpiechu, by zdążyć przed Dniem Babci i Dniem Dziadka. Na ten pośpiech nałożyły się obowiązki związane z pracą i na dobrą sprawę w czasie ostatnich kilku tygodni nie wiedziałam na jakim świecie żyję.

Na szczęście wróciłam do normalnego życia i miałam czas na to, by zabawić się kolejnymi zdjęciami. Na początek śliczny chłopczyk, Kacper.

Credit: everything by Delmik, fonts: Scriptina

To, co zrobiłam...

Wszelkie prawa do fotografii i tekstów zamieszczonych na tym blogu są własnością autora. Kopiowanie, powielanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest surowo zabronione.(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).